Widzisz wypowiedzi znalezione dla hasła: tradycje w panu tadeuszu





Temat: Lektury fantasy w szkole
Bo widzisz, z Sienkiewiczem czy Mickiewiczem jest nieco inna sprawa. Oni stworzyli kanony literatury polskiej i MUSZĄ być omawiani, niezależnie od uczniowskiej sympatii czy jej braku. O, Eru! Nie cierpię, nie cierpię, nie cierpię, nie cierpię kanoniczności Skąd paru profesorów w starszym wieku ma wiedzieć, co uczeć musi czytać, a czego nie musi? "Pana Tadeusza" omawiano od dziada, pradziada, więc dzisiejszy uczeń tez to musi czytać? Niekoniecznie! Epopeja narodowa, największe polskie dzieło. Co za stek bzdur. Dlaczego kochamy Słowaciekgo? Bo wielkim poetą był. Do tego to sie sprowadza. Niech ktoś mi powie co takiego najprzyrodzonego jest w "Panu Tadeuszu"? Wątpię, żeby jakikolwiek nauczyciel powiedział coś bardziej sensownego niż "to wielkie dzieło". To, że się wałkuje "najwieksze dzieła polskiej literatury" na lekcjach języka polskiego nie świadczy o ich wartości. Więcej mówi o niereformowalności systemu edukacji. Brakuje mi w spisie lektór nowych powieści. Taki Dukaj na przykład. Jego powieści więcej powiedzą współczesnemu uczniowi niż "Lalka" z problematyką romantyczno-pozytywistyczną. Dziś nie jest ani romantyzm, ani pozytywizm! Czas odświeżyć listę lektor o pozycje naprawdę wartościowe dla uczniów i nie podtrzymywać tradycję. Ja wiem, że i "Pan Tadeusz" i "Lalka" to są ważne dzieła w historii literatury polskiej i dlatego w kursie o historii literatury ich zabraknąć nie może. Ale po co omawiać Mickiewicza dzieła wszystkie? Naprawdę "Dziady", jedna ballada i garstka wierszy starczą, po co wiecej?!
BTW Ja nic nie mam przeciwko "Lalce", czy "Panu Tadeuszu". Lubię (sic! ) te ksiązki
A co do zagranicznych książek. Owszem, to jest język polski. I dlatego sie książki zagranicznych autorów czyta po polsku. Ale kurs historii literatury byłby niepełny bez zagranicznych pozycji. Polskie wcale nie znaczy lepsze. Nie można się ograniczać do polskich autorów, nieuwzględniając pisarzy zagranicznych. Takie coś by było moim zdaniem objawem ksenofobii. Bo jeśli nie omawiać zagramicznych pisarzy na lekcjach języka polskiego, to kiedy?





Temat: Wasze znienawidzone książki

Ja nie lubię całej Trylogii i "Pana Tadeusza" również

Hm,ja też nie przypadam za "Panem Tadueszem".Pamiętam jak nauczycielka pytała mnie jako jedyną ze wszystkich tematów związanych z tą książką (opis puszczy,wszytskie tradycje,burza,walka,koncert Jakiela,dosłownie wszystko co było). I z recytacji inwokacji też dostałam niższą ocenę-czwórkę,bo jak Litwinka powinnam ją z większą pasję deklamować.Masakra.






Temat: faq.net.pl - zadzialal
| Potraktujmy ich z abominacją...
| (zanim znajdą w słowniku, co chciałem powiedzieć - będziemy mieć
chwilę
| spokoju).
| Panie tadeuszu! Uzywa Pan slownictwa wlasciwie juz wymierajacego -
a
| poniewaz ludzie teraz coraz mniej czytaja, zapewne nie maja odp.
| slownika.. i moga sie smiertlenie obrazic (".. nowa, swiecka
| Tradycja") ;)

:-))))))))))

;)))))))





Temat: faq.net.pl - zadzialal


Potraktujmy ich z abominacją...
| (zanim znajdą w słowniku, co chciałem powiedzieć - będziemy mieć chwilę
| spokoju).
Panie tadeuszu! Uzywa Pan slownictwa wlasciwie juz wymierajacego - a
poniewaz ludzie teraz coraz mniej czytaja, zapewne nie maja odp.
slownika.. i moga sie smiertlenie obrazic (".. nowa, swiecka
Tradycja") ;)


:-))))))))))





Temat: faq.net.pl - zadzialal


Potraktujmy ich z abominacją...
(zanim znajdą w słowniku, co chciałem powiedzieć - będziemy mieć chwilę
spokoju).


Panie tadeuszu! Uzywa Pan slownictwa wlasciwie juz wymierajacego - a
poniewaz ludzie teraz coraz mniej czytaja, zapewne nie maja odp.
slownika.. i moga sie smiertlenie obrazic (".. nowa, swiecka
Tradycja") ;)

Pozdrawiam
Jarek

ICQ: 97111730   (jak jestem, to jestem..)
GG:  425767     (jak wyżej)





Temat: brak słów
http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3329428.html

Henryk Urban, działacz PiS z Bielska-Białej, zapowiada, że będzie zabiegał o
powrót kar cielesnych do szkół. - Zbyt pochopnie zerwano z wielowiekową
tradycją - uważa
(...)
Kilka tygodni wcześniej w tym samym piśmie poseł PiS Stanisław Pięta,
również z Bielska-Białej, nazwał nauczycieli, którzy należeli do PZPR
"postpezetpeerowską lumpeninteligencją". Tadeusz Cymański,
wiceprzewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS, zapewniał wówczas, że
porozmawia ze swoim partyjnym kolegą. Miał mu powiedzieć: "następnym razem,
bracie, lepiej precyzuj".
(...)
Urban uważa jednak, że powrót kar cielesnych do szkół bardzo pomógłby w
wychowaniu. - Kary cielesne były stosowane przez tysiąclecia i nikt nie
uważał ich za coś złego. Zrezygnowano z nich i na efekty w postaci przemocy
w szkołach i szerzącego się zwyrodnialstwa nie trzeba było długo czekać -
mówi.
(...)
Gazeta: - Czy Panu Bogu na pewno spodobałoby się bicie dzieci?
Urban: - A czy Jezus nie wziął bicza do ręki i nie przepędził przekupniów
bezczeszczących świątynię?





Temat: Antysemityzm
Mayah1: Gdyby Polacy równie zorganizowani jak Żydzi to byśmy ich los podzielili. A to "knucie" to się nazywa lobbing i nie ma w tym, czyli próbie ochronie swoich spraw i interesów nic złego.

A w "Panu Tadeusza" to cymbalista żyd Jankiel w swoim koncercie zawarł przywiązanie do Rzeczpospolitej...Ja za Mickiewiczem również uważam, że nie liczy sie to czy jesteś Polakiem z dziada pradziada tylko przywiązanie do pańatwa i jego tradycji.

Poza tym im bardziej niszczysz Żyda tym silniejszy się staje.
Cesarstwo Rzymskie w 70 n.e brutalnie stłumiło powstanie w Judei.
Wielu Izraelitów wyemigraowało do Europy tworząc silną diaspore.
II wojna i Holocaust doprowadziła do odrodzenia państaw Żydowskiego.
Pustania jaką był ten kraj pod panowaniem Anglii zamienił sie w kwitnącą oazę dzieki pracy imigrantów z Europy.
Żagrożenie ze strony wiekszości panstw arabskich i ZSSR skłoniło Izrael do rozwoju broni nuklearnej.
Izreal to jedyne państwo w na bliskim wschodzie zorganizowane na wzór europejski.
Co wiecej ci "knujący" przeciw Polsce Żydzi po odrodzeniu ich państwa chcieli jako drugi język urzędowy wprowadzić polski.

PS: Czasami wołabym być Żydem niż buraczanym Polaczkiem...jak patrzę na IIIRP to tylko się pochlastać.



Temat: książka o hipnozie


| W moich czasach stosowano masaż maczugą

| Rokita, Diabeł Polny

| jaką maczugą?

Drewnianą - nabijaną gwoździami. Swietnie usypia... :-)


Gwoździami? Toż to herezja, złamanie tradycji.

Przepis na maczugę:

Znajdujemy młody dąb.
Nabijamy w niego odpowiednio spreparowane
kamienie(krzemień) kawałki metalu (jeśli są to czasy
bardziej współczesne) lub inne przedmioty
czyniące krzywdę bliźniemu. Zostawiamy drzewko
na rok, sprzęt wrasta się mocno, wycinamy, przycinamy
i uniwersalny sprzęt mamutobójczy gotowy*.

I ciekawostka, opis takiej maczugi i sposób jej
przygotowania są w ..... 'Panu Tadeuszu' A. M ;)

*maczuga nie jest najlepszą bronią przeciw mamutom;)

pozdrawiam
bartekltg





Temat: Jak Unia Europejska Kościół w Hiszpanii umacnia

Gdy w Hiszpanii były rządy prawicowe, wszystko funkcjonowało należycie; gdy do władzy dorwała się lewica, zaczęła kształtować państwo zgodnie ze swą wizją.

Panie Leszku,
"sama" sie nie dorwała - miliony oiro z Brukseli na zwalczanie "homofobii" nie zostają bez efektu. Co prawda grunt był podatny - Hiszpania ma długie tradycje mordowania księży i gwałcenia zakonnic z podpuszczenia czerwonych, ale w Irlandii też "idzie nowe" a w Polsce "pokolenie JPII" wyposażone w komórki zwołuje sie sms-ami zarówno na "białe marsze" jak i na "marsze w obronie równości".

Proszę poczekać jeszcze parę lat - towarzysz Robert Biedroń i prof. Maria Szyszkowska (podobno intelektualistka katolicka) do spółki z o . Tadeuszem Bartosiem OP przy odpowiednich środkach (w ojro) do dyspozycji zrobią taką wodę z mózgu "wiośniakom", że szczęka Panu opadnie - niech tylko towarzystwo masowo osiagnie wiek uprawniający do głosowania. Polit-poprawna tresura zaczyna sie już w podstawówce...

Czytal Pan opinie na forach internetowych po poznańskim zakazie? Co najmniej połowa zwolenników marszu sodomitów nie będących antyklerykałami powoływała sie na swoje wyobrażenie "nauki JPII". :?



Temat: NOWY ŻAK
Wiem tyle, że Wrzeszcz- to Wszeszcz , a Żak był i bedzie zawsze jeden. W
Gdansku. Tylko jakieś PANOWIE  chyba do PŁYWŁASZCZYŁY  na czas jakis. ŻAK -
to tradycja przynajmniej taka sama, jak sala BHP wiadoego ongiś zakładu
przemysłowego. Nie wiem dlaczego nikt  z nas juz o tym nie pamięta. I
przepraszam, że nie na pytanie- tylko na jego kanwie.  Ale wiesz jak to
jest, kiedy sprawa sercu bliska i nerwy noszą...
Tadeusz

Czy ktoś coś wie o nowo budowanej  siedzibie ŻAKA we Wrzeszczu?

Arkadiusz Jastrzębski






Temat: Ubiór w drodze do pracy
witam!
pamiętam jak brygadą dowodził Tadeusz i też nakazał przychodzić do pracy pod krawatem - może wtedy narodziła się nowa świecka tradycja
słyszałem, że obsadę garnizonu Niemcy wymieniali co 2 lata ze względu na warunki (bagna itp) może temu Panu wcześniej zaszkodziło
pozdrawiam - trzymajcie się



Temat: Następny kamyczek do ogródka....
A moze dlatego?
(Jedrzej Giertrych...) W roku 1961 usunięty z emigracyjnego Stronnictwa Narodowegow wyniku konfliktu
z jej ówczesnym prezesem Tadeuszem Bieleckim (Jędrzej Giertych był oskarżany
o skrajne poglądy i antysemityzm). Występuje przeciwko opozycji zwiazanej z KORem.
Popiera wprowadzenie Stanu Wojennego w którym widzi ratunek przed interwencją radziecką.

A ci co sie wpisali to z Izraela nie sa:

Szanowny Panie Premierze,

zwracamy się z apelem o natychmiastowe odwołanie Romana Giertycha ze stanowiska Ministra Edukacji Narodowej. Roman Giertych w swojej działalności publicznej posługuje się językiem nienawiści i pogardy, głosi pochwałę przemocy, neguje wartość tolerancji. Jego doświadczenie pedagogiczne ogranicza się do reaktywowania Młodzieży Wszechpolskiej, organizacji nawiązującej do tradycji faszystowskich. Zgłaszane przez niego projekty dotyczące oświaty są absurdalne i groźne. Proponowane represyjne metody wychowawcze, odwrót od demokracji i dialogu, z pewnością nie rozwiążą żadnego z problemów polskiej szkoły, są także sprzeczne z zasadami wynikającymi z podpisanych przez Polskę umów międzynarodowych. Grożą ponadto – jak pomysł tworzenia klas dla dzieci „zdolniejszych” i „mniej zdolnych” – wprowadzaniem i pogłębianiem podziałów, stygmatyzacją i wykluczaniem.

Mianowanie Romana Giertycha na stanowisko Ministra Edukacji jest szkodliwe dla Polski i kompromituje nas w oczach Europy i świata.

http://www.bezgiertycha.rp4.pl/



Temat: stół w literaturze
Z tego co pamiętam to w "Panu Tadeuszu" jest opis w jakiej kolejnosci powinno się siadać przy stole i kto kogo prowadzi do stołu i ogólnie jest tam opis obyczajów i tradycji...



Temat: Poznawanie nowego premiera II
cd.PNP II

czytamy np. w "Nasz Dziennik" 11.07.2007

„PO jako kontynuacja dogadań Okrągłego Stołu
Platforma Obywatelska to ekipa wiernych kontynuatorów tradycji Okrągłego Stołu, najpierw jako środowisko popierające obalenie rządu Jana Olszewskiego w czerwcu 1992 r. (haniebna wręcz rola Tuska), potem poprzez udział liberałów w okrągłostołowej i grubokreskowej Unii Demokratycznej i Unii Wolności. To oni (Jan Rokita) byli jednym z głównych wspierających udecki rząd Hanny Suchockiej. To oni szczególnie stanowczo wojowali przeciw lustracji i dekomunizacji na początku lat 90. Niektórzy robili to chyba nieprzypadkowo (sprawa Michała Boniego). Jakże odmienna pod tym względem była rola polityków PiS, wcześniej PC. Prawdą jest chętnie przypominany przez wrogów PiS fakt, że Jarosław i Lech Kaczyńscy uczestniczyli w obradach Okrągłego Stołu. Byli tam jednak na pozycjach drugorzędnych, odsunięci od głównego toru negocjacji, które toczyły się za kulisami poprzez potajemne negocjacje Adama Michnika, Bronisława Geremka czy Jacka Kuronia z komunistami. Kiedy Kaczyńscy zorientowali się, do jakiego stopnia chce się utrwalić grubokreskowe stosunki w Polsce poprzez dogadanie się "czerwonych" i "różowych", to jako pierwsi politycy zdecydowanie wystąpili przeciwko zakonserwowaniu układów pochodzących z PRL. To z inspiracji Jarosława Kaczyńskiego Lech Wałęsa podjął w sierpniu 1989 roku inicjatywę odejścia od komunistycznego rządu poprzez stworzenie koalicji "Solidarności" z ZSL/PSL i SD, która doprowadziła do utworzenia rządu Tadeusza Mazowieckiego. To J. Kaczyński był inicjatorem doprowadzenia do powstania rządu J. Olszewskiego. To Porozumienie Centrum J. Kaczyńskiego stanowiło główny nurt opozycji przeciw grubokreskowej polityce i kontynuacji anachronicznych dogadań Okrągłego Stołu, nurt żądający dekomunizacji, lustracji i innych prawdziwie głębokich przemian (por. szerzej choćby świetną książkę wywiad-rzekę z J. Kaczyńskim "Czas na zmiany", Warszawa 1993). Dodajmy, że J. Kaczyński i jego zwolennicy z PC byli niejednokrotnie dyskryminowani i prześladowani przez oficjalny establishment lat 90...”

IDZIE NOWE STARE "TU".
Dla mnie, nie ma i nie bylo najmniejszych watpliwosci do czego bedzie zdolna ta EKIPA.
Prosze zapoznac sie (nie w MERDIACH,a w niezaleznych mediach)jak "se"
POukladali ten SKLAD-oPALOWY.
O panu Schetynie chyba nie trzeba wspominac?
Dzialacz sportowy i w ogole ,czysty jak krysztal !
Az strach sie bac.
Oj bedzie sie dzialo....beda palili, ale tylko w swoim piecu.

Pozdr
JCH



Temat: Niemen a kultura duchowa narodu
Przyjrzyjmy się teraz roli jaką odegrały wspomniane już elity inteligenckie w formowaniu i rozszerzaniu świadomości naszego narodu. Praca tych XIX wiecznych inteligenckich elit, które z Panem Tadeuszem w ręku, rozprzestrzeniały polskość, poza wąskie grupy społeczne na stan robotniczy, na stan włościański, inspirowana, czy inaczej została puszczona w ruch przez najtęższe polskie umysły o najwyżej rozwiniętej duchowości. Kamieniem węgielnym tego ruchu był Mickiewicz i pozostali wielcy romantycy. To właśnie Mickiewicz umiał uchwycić i zrozumieć z odpowiednim wyprzedzeniem rzeczywiste wyzwania swego czasu. To on zarysował najistotniejsze obszary i kierunki naszej przyszłości, kiedy mówił o pielgrzymiej misji naszej emigracji, kiedy tworzył projekty polskiej demokracji, kiedy uczył polską kulturę bycia kulturą wszystkich, a nie tylko kulturą salonów. Kultura ta miała stać się taką, aby wszyscy mogli się do niej przybliżyć, aby wszyscy mogli się w niej wyrazić, aby wszyscy mogli w niej odnaleźć swoje własne doświadczenie. Reasumując fundamentem całego zespołu wartości inteligenckich był romantyzm. To on stworzył jedyny w swoim rodzaju fenomen jakim była polska inteligencja. Dzięki tej elitarnej warstwie społecznej, tożsamość polska została wniesiona do szerokich kręgów społecznych.

Ta życiodajna siła jaką dla narodu była jego warstwa inteligencka odradzająca się w każdym kolejnym pokoleniu, po raz ostatni była formowana w dwudziestoleciu międzywojennym. Potem nastąpiły zajadłe masakry tej inteligencji przez świadomych jej roli dla polskiego społeczeństwa najeźdźców zarówno, tych ze wschodu, jaki i tych z zachodu: Katyń, masakry polskich profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego, i Uniwersytetu Lwowskiego, hekatomba w obozach koncentracyjnych, zesłania, wymuszona emigracja, a po wojnie dalsze, i nieustające represje wobec polskich elit przez komunistycznych oprawców, a w najlepszym wypadku spychanie tych elit na margines życia społecznego. Już przedwojenni socjologowie stwierdzili, że kilku procentowy ubytek substancji inteligenckiej narodu może spowodować osłabienie, a nawet zanik więzi w tej zbiorowości. Mieli więc agresorzy zarówno ci zewnętrzni, jak i ci wewnętrzni naukowe uzasadnienie dla swoich zbrodni.
Kontynuacją takiej wrogiej wobec polskiej kultury postawy jest szerzenie nadal na ogromną skalę i wszelkimi dostępnymi środkami wartości innych niż te, które są najgłębiej zakorzenione w naszej kulturze, i tradycji. Jest nadal podejmowana próba dyskredytacji, ośmieszania i pomniejszania tego co było naszą największą dziejową siłą, i co w konsekwencji doprowadziło do odbudowania, a kiedy powstała taka konieczność to i do obronienia naszej niezawisłości politycznej.



Temat: Wybory przed nami...

Ciąg dalszy wypowiedzi publicystów o PO. Jacek Bartyzel tak pisze o PO w Najwyższym Czasie:
Cytat:
Pierwszy rodzaj mimetyczności stanowi „wiano”, jakie do PO wnieśli ojcobójcy „Drogiego Bronisława”, uciekinierzy z nieboszczki Unii Wolności, ale przez nią mentalnie uformowani. Jego istotą jest, nabyta jeszcze w epoce oświecenia, zakaźna choroba ideologii „prawoczłowiekizmu”, pseudouniwersalistycznej abstrakcji „człowieka w ogóle”, połączona z czołobitnością (przekraczającą wszelką miarę śmieszności) wobec „powszechnych standardów” czy „europejskich uregulowań”.(...)

Trzeba przyznać, że imitatorzy tego rodzaju mają już swoją, specyficzną „tradycję”. Ich modelowym przodkiem był ów ufraczony i uperuczony Podczaszyc z opowieści Podkomorzego w Panu Tadeuszu, który zjechawszy na Litwę w swojej rokokowej kariolce, oświadczył, że będzie nas teraz „europeizować i cywilizować”. W Hiszpanii, na przykład, takich samych „Podczaszyców” nazywano „sfrancuziałymi” (afrancesados).

Mimetyczność drugiego rodzaju, adresowana przez platformersów nie do elity, lecz do szerokich rzesz „ludu wyborczego”, ma bardziej plebejski rodowód i trywialniejszą motywację. To pragnienie naśladownictwa znane od epoki komunizmu zwykłym Polakom, którym udało się znaleźć na Zachodzie i z nosami przyklejonymi do szyb wystaw luksusowych magazynów marzyli o tym, żeby i u nas było „jak na Zachodzie”.

Na tym, psychologicznym resentymencie bazuje wyborczy „kit” propagandystów Platformy, szarlatanów obiecujących, że jak tylko dojdą do władzy, to natychmiast zrobią tu „drugą Irlandię”. Ta propaganda prezentuje się jako prawdziwie liberalna alternatywa dla socetatyzmu PiS, ale naprawdę jest oszukańczą, miłą dla ucha, syrenią soft-economy, nieodpowiedzialną obietnicą materialnego raju bez pracy, wysiłku i koniecznego do zbierania owoców czasu.

Ale bełkot! Autor pisał chyba wypracowanie na konkurs, kto użyje jak najwięcej słów obcego pochodzenia w jak najkrótszym tekście. Ponadto, Autor pisze z pozycji sędziego całej ludzkości, a przynajmniej ludności Polski. Ciekawe, jakby go tak wyłączyć ze społeczności i musiał sam skombinować jedzenie, ubranie, itd. czy nadal krytykowałby czołobitności powszechnym standardom. A przecież udział w światowej społeczności i korzystanie z jej dobrodziejstw wymaga respektowania jakichś reguł - to prawidło odwieczne. Ciekawy jestem też co Autor proponuje jako alternatywę dla Zachodu i czy 20 lat temu sam nie stał z nosem przy szybie.



Temat: Bolesla Zapomniany - ehh panie szpeczjalista




[--CIACH--]

: Otoz szanowny panie znawco historii, nie tylko Jasienskiego nalezy czytac.
: Bolslaw Zapomniany zostal wymieniony w Kronikach Wielkopolskich z konca
: XIII w. (1262r.) jako domniemany syn Mieszka II.

: Do koncepcji jego istnienia wracali prof. Tadeusz Wasilewski w numerze
: kwartalnika historycznego z pocz. lat 90, oraz prof. Gerard Labuda w
: swojej pracy "Mieszko II monografia" z roku 92.

        Ano zopbaczmy, co na ten temat ma do powiedzenia Labuda ["Mieszko
II krol Polski (1025-1034): czasy przelomu w dziejach panstwa polskiego",
Krakow 1992, s. 158]:
        "Powyzsza analiza zrodel i tradycji historycznej calkowicie
potwierdzila diagnoze dokonana przez Stanislawa Ketrzynskiego: w
epizodzie o Mieszku i Rychezie, a takze o rzekomym jej synu pierworodnym,
Boleslawie, wiarygodne jest tylko to, co dalo sie sprowadzic do
niezidentyfikowanego dotad przekazu o ucieczce krolowej Rychezy wraz z
synem Kazimierzem do Saksonii i oddaniu tam Kazimierza na nauke do
klasztoru, cala reszta dotyczaca osoby Boleslawa wchodzi w obreb
legendarnej i w toku dwoch stuleci silnie modyfikowanej opowiesci o
ksieciu i macosze"
        i dalej [s. 159]:
        "Mimo to nie ustaja proby podtrzymywania w dalszym ciagu fikcji
Boleslawa Zapomnianego; jest to tych zabiegow w kolejnosci trzecia faza.
        Dyskusje nad ta kwestia rozpoczela Danuta Borawska[...]"
                                                  ^^^^^^^^
: Oczywiscie koncepcja ta byla rowniez podwazana, m.in. przez prof. Danute
: Borowska w pracy "Kryzys Monarchi Piastowskiej w latach 30 XI
: w." (pocz. lat 60).

        Jak zatem z powyzszego wynika, jest dokladnie odwrotnie, niz byl

osobiscie przeczytana literature ;)

: Zdrufka
: Szuszek

*****p/o lokalnego wizarda (p.87)************
Maciek Antecki

********************************************





Temat: Z archiwów TVP

Nie wiem czy zauważyliście, że na "liście płac" zaraz po debacie w studio, były podziękowania dla Marka

...ale niestety poza listą . Było miło; żeby jeszcze imć Hołdys nie zrobił mnie (na pożegnanie) "panem Włodzimierzem"...

Natomiast na tej liście nie było T.Sklińskiego, ponieważ w pierwotnej koncepcji programu miał być tylko "przesłuchany" przez Zb.Hołdysa. W tej rozmowie Tadeusz nieco się zapędził :St. Cejrowski był szefem Agencji Koncertowej PSJ a nie całego PSJ, ale muszę powiedzieć, że bardzo klarownie wyłożył sprawę domu w St.Wasiliszkach.
Z kolei red. Wł.Kleszcz miał tyle do powiedzenia, że chyba sensowniej byłoby Go "przesłuchać " w odrębnej rozmowie.
No, ale to już szczegóły, bo- jak dla mnie- w tym cyklu nie było jeszcze tak interesujących Rozmów !
Domyślam się, że zaskoczyły Was te kolorowe plakaty- elementy wystroju studia. A trzeba wiedzieć, że Tadeusz przyniósł tylko to, co miał akurat pod ręką...
Część reprodukcji będzie zamieszczona w zapowiadanej "Dyskografii" ; tylko czy w tym roku ?

Mnie bardzo ucieszyła ogólna ocena tego przedsięwzięcia wystawiona przez fana SBB na forum Kultury, bo podkreślił wysoki stopień naszej konsolidacji w zabiegach o ten - Dzień :

http://forum.tvp.pl/forum/viewtopic.php ... c&start=15

Moglibyście się jeszcze tam wpisać prosząc np. o powtórkę i ewentualnie dalsze poszukiwania w archiwach tvp...

Trochę w cieniu Dnia z -em zakończył się IX festiwal folkowy Polskiego Radia (o tym wydarzeniu powiedział troszkę red.Kleszcz w Tvp Kultura).
Jury pod przewodnictwem Zb.Namysłowskiego przyznało Grand Prix tej edycji Nowej Tradycji zespołowi "Kwadrofonik". Koncert finałowy będzie retransmitowany przez TV Polonia.
Warto obejrzeć i posłuchać także "Klezmafour" -laureata nagrody im.Cz.Niemena , wręczonej przez Panią Małgorzatę Niemen.

Dziś (24.04) urodziny TVP Kultura, a już 7 maja- w tvp Kultura wieczór z Markiem Grechutą !



Temat: B.Batycka otwiera fabrykę w Gdańsku
B. Batycka otwiera fabrykę w Gdańsku


Firma BATYCKI ma kilkudziesięcioletnią tradycję. Ponad pół wieku temu ze Lwowa na Wybrzeże przyjechał Tadeusz Batycki i otworzył w Gdyni zakład galanterii skórzanej, a przy nim sklep.
Pięć lat temu Bożena Batycka przeniosła siedzibę firmy i uruchomiła nową fabrykę na Żuławach w Nowym Dworze Gdańskim na trasie Gdańsk - Warszawa.
Półtora roku temu zaczęła się zastanawiać nad przeniesieniem fabryki do Trójmiasta.


Celina Gontarska, prawa ręka Bożeny Batyckiej, przedstawia historię poszukiwania miejsca na nową fabrykę i siedzibę firmy. - Trwało półtora roku. Zleciłyśmy je profesjonalistom, mówiłyśmy o naszych planach różnym ludziom, którzy mogli nam pomóc. Nic nam jednak nie odpowiadało. Któregoś dnia nasz pracownik pokazał nam budynek po byłej szkole. Bożena, już naprawdę zdesperowana, mówi do mnie, że może to weźmiemy. Nic nie odpowiedziałam, bo widok był naprawdę okropny! Następnego dnia jednak o piątej rano zadzwoniłam do Bożeny i mówię: "Zbieraj się, same będziemy szukały!".
Wsiadły w samochód i objechały Trójmiasto. Trafiły w okolice ulicy Toruńskiej w Gdańsku. Zobaczyły stare przemysłowe zabudowania. - Poczułyśmy, że to jest właśnie to. Nieruchomość nie była jednak wcale na sprzedaż. Nie miała żadnej tabliczki informacyjnej - opowiada Celina Gontarska. - Chodząc od drzwi do drzwi, ustaliłyśmy, kto jest właścicielem. Okazało się, że wprawdzie budynki nie są jeszcze na sprzedaż, ale trwają przygotowywania do przetargu.
Wiadomo - przetarg to niełatwa rzecz, zwłaszcza, gdy są konkurenci. W przypadku nieruchomości przy Kamiennej Grobli 28/29 był jeden. - Składałyśmy ofertę z drżącym sercem. Z jednej strony, kto da więcej, ten wygra, z drugiej, ile dać, żeby za bardzo nie przebić oferty - wspomina Celina Gontarska. - No, wygrały panie - usłyszałyśmy po otwarciu kopert i... skakałyśmy z radości.
Pod koniec maja przenoszono ostatnie sprzęty, urządzenia i maszyny z Nowego Dworu. Produkcja pełną parą ruszyła na początku czerwca.


Imponujące wnętrza starych murów, gdzie, jak wynika z ksiąg adresowych, tuż przed wojną były m.in. zakłady samochodowe: ślusarnie, lakiernie, tapicernie, stolarnie, powoli zapełniają ludzie. Na parterze nowej fabryki Bożena Batycka uruchomiła tzw. show room, gdzie eksponowane są produkty BATYCKIEGO i, co więcej, gdzie można je kupić w cenach fabrycznych.



Temat: List otwarty w sprawie reformy terytorialnej



| otwartego w sprawie projektu reformy terytorialnej.
| W tej chwili zbierane sa podpisy.  (...)

Jesli to glosowanie (zbieranie podpisow) mialoby byc


zbieranie podpisow pod listem to nie jest glosowanie!:)

zgodne z demokracja, to nalezy zbierac glosy
nie tylko "za", ale takze "przeciw" - czy glosy "przeciw"
trzeba wysylac takze na ten podany adres ?.

| Apelujemy do wszystkich obywateli Rzeczypospolitej o udzial w
| publicznej debacie nad ksztaltem polskiej demokracji lokalnej.
| (...)

Wg mnie powiaty sa potrzebne, aby zajmowac sie sprawami, ktorymi
   wlasnie na tym poziomie terytorialnym zajmowac sie jest
najlepiej.
   Dotyczy to m.in. np. zwyklych szkol srednich, drog


powiat jest za slaby finansowo do zarzadzania wszytkimi drogami na
swoim terenie (powstanie rejon skupiajacy kilka powiatow)
dlaczego? ma zarzadzac najlepiej gdzie sa te argumenty.

powiatowych  i innych wewnetrznych spraw powiatu.
To samo dotyczy jednostek z innych poziomow terytorialnych -  z
   analogiczna argumentacja


gdzie jest ta argumentacja??

- np. regionow. Chyba najbardziej
   naturalny jest podzial na 5 regionow: Pomorze, Wielkopolska,
   Mazowsze, Slask, Malopolska.
Co do poziomow posrednich, tzn. wojewodztw "malych" i "duzych",
   to wg mnie mozna przywrocic te "duze" dajac im nazwe
"wojewodztwo",
   a tym "malym" zmienic nazwe np. na "departament" (jak we
Francji)
   lub "prefektura" (jak w Hiszpanii) (chociaz najlepsza chyba
   bylaby jakas nazwa z polskiej tradycji).
Oczywiscie jednostki wszystkich poziomow terytorialnych
   powinny byc tylko samorzadowe (nie centralno-rzadowe),
   z wlasnymi parlamentami lokalnymi i o swoich sprawach
   wewnetrznych powinny decydowac same.

                                    Jerzy Swiatoniowski


Panie Jerzy

ponizej pan dodal " analogiczna argumentacja"
Czy przyjal by pan taki argument ode mnie .. powiat jest gorszy w
zarzadzaniu szkolami...
Sadze, ze nie
Powiat jest ani lepszy ani gorszy do administrowania panstwem od
malych wojewodztw. Zapytalem kiedys Tadeusza Mazowieckiego o
przyklady reform administracji panstwa. Odpowiedzial .. znam tylko
negatywne przyklady..
W moim zyciu przezylem kilka zmian struktur zarzadzania. Glownym
powodem reorganizacji byl brak umiejetnosci okreslenia kompetencji
dla zarzadzanych. Raz robiono duzo malych  komorek innym razem
scalano i tak w kolko. Sygnalem do zmian byly klotnie o to kto co ma
robic i dlaczego dostaje takie marne srodki na swoje zadania.
Czy zadal pan sobie pytanie dlaczego SLD UW i AWS chca powiatow? a
PSL jest przeciwny ( nie naleze do zadnej partii)?
Chodzi o rozmnozenie stanowisk politycznych i obojetne czy beda one
rzadowe czy samorzadowe. Pieniedzy od stworzenia powiatow nie
przybedzie (raczej ubedzie ). Srdoki potrzebne do reorganizcji sa
wielkie (Napolen, Gierek mieli skad brac) i beda to srodki z naszych
kieszeni dla wspomozenia etetami politykow. Przekonywanie do powiatow
wysypalo sie Balcerowiczowi w Katowicach. Stwierdzil, ze powiaty sa
recepta na bolaczki tego regionu pusty smiech mnie ogarnal.
Na koniec maly dowcip
Bandzior napadl na Senatora:
B:-Oddaj mi wszystkie swoje pieniadze!!
S:-Alez ja jestem senatorem!!
B:Och przepraszam Oddaj mi moje pieniadze!





Temat: O nazwach ulic


Zmiana nazw ulic: żeby "ul" było "Al."
Jarosław Osowski 2007-06-01, ostatnia aktualizacja 2007-06-01 10:46:20.0

Wesołe dylematy radnych. Jak z ulicy Żwirki i Wigury zrobić aleję i to przez duże "A"? Cztery czy pięć wyrazów w nazwie ronda na Ursynowie? I kto się połapie, co znaczy "ulica Żołnierzy Wyklętych" zamiast Wrocławskiej na Bemowie?

Wkrótce spełni się marzenie Erazma Chejmo, 82-letniego mieszkańca Rakowca: nie będzie już ulicy Żwirki i Wigury, tylko aleja ich mienia. - Sporo mnie to kosztowało zdrowia. Ciągle myślałem, do kogo by z tym jeszcze pójść - opowiada.

Chodził przez kilkanaście lat. Pan Erazm świetnie pamięta zwycięstwo słynnego pilota i konstruktora w prestiżowych zawodach Challenge 1932. I ich katastrofę dwa tygodnie później. Pamięta też, że aleja Żwirki i Wigury, przy której zamieszkał, w latach 70. nagle zamieniła się w "ulicę". Nie dawało mu to spokoju.

Wczoraj nerwowo czekał na werdykt komisji nazewniczej Rady Warszawy. A ta przez 20 minut zastanawiała się, jak pogodzić tradycję z ortografią. Panu Erazmowi zależało bowiem, by "aleję" i skrót od niej pisać wielką literą, czyli: "Al.". Okazuje się jednak, że to wbrew regułom - "Al." w Warszawie przysługuje tylko Alejom Jerozolimskim i Ujazdowskim. Pan Chejmo nie ustępował: - Wolałbym, żeby litera była duża. Ze względu na rangę.

- To duża i piękna ulica, więc pasowałyby też "Aleje". Panie Erazmie, zgadza się pan? - poprosiła w końcu radna Olga Johann.

Zgodził się! Teraz to, czy "ulica" może się zmienić w "Aleje", rozstrzygną specjaliści z Zespołu Nazewnictwa Miejskiego.

Kryptolodzy, a raczej deszyfranci

Zespół chce z kolei o zdekomunizowania 32 patronów warszawskich ulic, m.in. Duracza na Bielanach, Ciszewskiego na Ursynowie i Armii Ludowej. Ale już nie Dąbrowszczaków i Henryka Raabego, jak chce IPN. Sprawą zajmą się radni dzielnic.

Specjaliści zaproponowali też, jak zakończyć trwający od miesięcy spór. Chodzi o upamiętnienie trzech Polaków, którzy 75 lat temu złamali szyfr niemieckiej maszyny kodującej Enigma. Radni dostali do wyboru dwie propozycje nazwania ursynowskiego ronda u zbiegu ul. Płaskowickiej i Roentgena: "Polskich Kryptologów Deszyfrantów Enigmy" albo "Polskich Kryptologów Twórców Repliki Enigmy". Córka jednego z nich, Mariana Rejewskiego, i Instytut Matematyki PAN sprzeciwili się słowu "deszyfranci". - Mój ojciec był kryptologiem - protestuje Janina Sylwestrzak.

Radni się tym jednak nie zrazili i poparli wczoraj pierwszą nazwę, która liczy sobie aż 37 liter. I być może uda się ją nawet jakoś wyeksponować - może dookoła ronda? - I tak będziemy jeździć "do Kryptologów" albo do "Enigmy" - przewiduje przewodniczący komisji Tadeusz Ross, który kategorycznie odrzucił pomysł jednej z ursynowianek. Chciała, by deszyfranci patronowali też stacji metra Kabaty. - Wystarczy łamać sobie język w jednym miejscu - stwierdził.

Żołnierze Wyklęci prawie za darmochę

Inną propozycję zgłosiła zaś radna Johann: niech końcowy fragment ul. Wrocławskiej na Bemowie (między ul. Powstańców Śląskich a Piastów Śląskich) będzie "ulicą Żołnierzy Wyklętych". - Z trudem sobie to wyobrażam - powiedziała radna Maria Szreder.

- Ciekawa sprawa, co to za twór - zamyślił się Tadeusz Ross.

A "Żołnierze wyklęci" to tytuł książki Jerzego Ślaskiego o podziemiu niepodległościowym walczącym z komunistami jeszcze kilkanaście lat po drugiej wojnie światowej. - W okolicy jest dużo wojskowych patronów, były też ciężkie walki. Ziemia jest nasiąknięta polską krwią. Ale nie ma żadnych adresów, więc to zmiana właściwie za darmochę - zachęcała radna Johann.

- To można by nawet jakiś pomnik postawić? - dała się w końcu przekonać radna Szreder.

Radna Johann: - Można! Tam jest takie fajne miejsce na zakręcie.

Jarosław Osowski




Temat: Kultur(w)a w Polsce kwitnie...
Dyskoteka ojca Rydzyka

Sacro polo lansowane przez Radio Maryja i telewizję Trwam zastąpiło disco polo.

Trendy na polskim muzycznym rynku wyznaczają teraz Radio Maryja i TV Trwam. Stacje ojca Rydzyka lansują sacro disco, gatunek będący prostą kontynuacją disco polo. Sacro disco jest towarem przeznaczonym dokładnie dla tego samego odbiorcy co ponad dekadę temu disco polo. Oba nurty wywodzą się ze społeczności wiejskiej lub małomiasteczkowej, której rytm życia wybija msza w kościele i zabawa w remizie. Estetyka odpustu, charakterystyczna zarówno dla disco polo, jak i kościelnego disco, trafia w gusta tych samych słuchaczy. Disco polo z chodnika wślizgnęło się na salony w sprzyjającym klimacie politycznym. Tę modę zainicjowali Aleksander Kwaśniewski i PSL. Ten pierwszy w swej kampanii wykorzystał zespół Top One, zaś PSL wylansowało grupę Bayer Full.

Lista przebojów ojca dyrektora

"Błękitne rozwińmy sztandary" to ulubiona pieśń Tadeusza Rydzyka, która inauguruje rozmaite uroczystości w szkole medialnej ojca dyrektora w Toruniu. Jak on sam mówi, muzyka powinna podtrzymywać ducha w narodzie i odwoływać się do tradycji, wartości oraz historii. A do tego odwołuje się sacro polo w wykonaniu na przykład Moniki Grajewskiej. Grajewska jest gwiazdą telewizji Trwam, tak jak kiedyś była gwiazdą przeglądów piosenki radzieckiej. Jak inni wykonawcy z tego kręgu, ma ona swoją stronę internetową ze sklepikiem oferującym m.in. DVD z teledyskami. Pojawia się w toruńskiej telewizji na tyle często, że na internetowym forum "Gazety Wyborczej" znalazł się poświęcony jej wątek - "radiomaryjna laseczka" - Nie ukrywam, że dzięki TV Trwam istnieję, bo ta telewizja robi mi piękne teledyski. Przez ostatnie trzy lata zrobiliśmy ich ponad 30. Dzięki ojcu Rydzykowi taki wykonawca jak ja mógł zaistnieć. Ojciec wie, że miałam problemy z dostaniem się nawet do redakcji katolickiej w telewizji publicznej - mówi "Wprost" Grajewska.

Od pięciu lat jedną z najintensywniej wspieranych przez ojca Rydzyka gwiazd jest zespół Trim. Zaczynali na początku lat 80. w Szczecinku, gdzie działali jako chór De Profundis, prowadzony przez samego Rydzyka. - W 2001 r. wystąpiliśmy w Dąbkach z koncertem w kościele. Zobaczyliśmy, że jest szał na taką muzykę i postanowiliśmy to wykorzystać - mówi "Wprost" Wojciech Ratajczak, lider zespołu. Trim tworzą soliści Opery Novej w Bydgoszczy. Wykształceni muzycznie wokaliści lansują swą dość tandetną twórczość jako "nowatorskie połączenie popowego brzmienia z operowymi głosami". Wystarczy posłuchać hitu "Pozwól mi, Panie", by się przekonać, że to, co Trim oferuje, to "chodnikowy Bocelli".

Przeboje sacro polo lansuje emitowana w soboty w Radiu Maryja lista przebojów "Piosenka Tygodnia". Hity wykonują głównie księża: Janusz Jezusek, Paweł Szerlowski czy Stefan Ceberek. Mają oni już po kilka wydanych płyt na koncie. Supergwiazdą jest w tym gronie ksiądz Ceberek, prowadzący sztandarowy program Radia Maryja "Rozmowy niedokończone". Ksiądz śpiewał już jako nastolatek i jak zapewnia, w szkole Średniej miał nawet propozycje ze strony znanych zespołów. Obecnie dzieli obowiązki duszpasterza, dziennikarza i piosenkarza - dużo koncertuje. Jego przebój "Ojczyzna" od 2003 r. należy do najczęściej granych na antenie Radia Maryja.

Gwiazdą szlachetniejszej odmiany sacro polo jest Magda Anioł, niegdyś popularna wykonawczyni country. W 2002 r. jej utwór "Zaufaj" stał się piosenką roku Radia Maryja. Po śmierci papieża Anioł nagrała "Barkę" - ta wersja była jedną z najczęściej prezentowanych w mediach. Anioł nagrała też "Lolka" - hiphopowy bryk z życia Jana Pawła II. Jej zespół swobodnie czerpie z jazzu czy muzyki kubańskiej.

Rosiewicz wiecznie żywy

Media ojca dyrektora stały się też przytuliskiem dla wczorajszych gwiazd, które przestały już funkcjonować w komercyjnych stacjach. Do nich należy przede wszystkim Eleni, która coraz częściej śpiewa pieśni religijne. Obecne są też Czerwone Gitary (oczywiście bez Seweryna Krajewskiego, który odszedł z zespołu w 1997 r.). W telewizji Trwam często występują oni z gitarową wersją "Ave Maria". Ojciec Rydzyk ma też szczególny sentyment do Andrzeja Rosiewicza. Jego piosenki często komentują aktualne wydarzenia ("Miller wam da" czy "Mamo, ja chcę do Iraku).

http://wiadomosci.wp.pl/w...14&ticaid=1132e



Temat: liturgia trydencka
Zgadzam się z wypowiedziam profesora i Domine. Jeszcze kilka słów o misz maszu, który nam podałeś Tadeuszu jako autorytatywną wypowiedź o nowej ewnagelizacji, do której wzywał Jan Paweł II i w które dzieło sama byłam (a pewnym sensie nadal jestem zaangażowana) Na razie tylko o kilku z wielu błędach w/w wypowiedzi:


"nowa ewangelizacja".. promowaną wśród katolików, jako nowoczesna metoda mająca posłużyć zjednoczeniu wszystkich ludzi wokół tej samej religii,

Błąd. Nowa ewangelizacja jest "nowa" tylko w zakresie metod docierania do drugiego człowieka. Jej istotą, zgodnie z nakazem danym przez Chrystusa jest głoszenie Ewangelii wszystkim ludziom: nie tylko poprzez wyjeżdżanie na misje, ale także poprzez mówienie o Panu Bogu działającym konkretnie w świecie, konkretnie w moim życiu ludziom z mojego otoczenia. Odwiecznym celem ewangelizacji, ktory to cel także określił Jezus jest głoszenie Dobrej Nowiny o kochającym i zbawiającym Bogu, tak, by ludzie mogli Go poznać i JEŚLI TAKA BĘDZIE ICH DECYZJA - PRZYJĄĆ JAKO PANA I ZBAWICIELA.
Będąc zaangażowaną przez lata w to dzieło, mogę stwierdzić, ze b. rzadko widzę owoce (nawrócenie). To jest tajemnica między Bogiem a człowiekiem. Czasem po latach dociera do mnie sygnał o czyimś nawróceniu.


Mówią oni, że aby między ludźmi zapanował pokój i jedność, wystarczy aby każdy człowiek zrozumiał "dobro" jakie znajduje się w każdej religii, bez względu na ich doktryny albo pochodzenie.

Błąd. I próba manipulacji. Próbuje się wpleść tu elementy ekumeniczne, ale w przekłamany sposób. Podstawą ekumenizmu jest poszukiwanie tego co wspólne (i w tym sensie owo dobro znajdujące się w religiach monoteistycznych (a nie w każdej możliwej doktrynie) może stać się płaszczyzną pokoju i jedności, które są jednak PUNKTEM WYJŚCIA, a nie PUNKTEM DOJŚCIA działań ekumenicznych, których celem jest JEDEN PASTERZ I JEDNA OWCZARNIA.


Nowa ewangelizacja" pomniejsza znaczenie Objawienia i wszystko to co z niego wynika.

Kłamstwo i oszczerstwo. Ewangelizacja opiera się na głoszeniu Kerygmatu i wszystkiego co z niego wynika. W żaden sposób nie pomniejsza znaczenia Objawienia, na ktorym się opiera i z ktorego wyrasta.


Dla nowoczesnego misjonarza nowej ewangelii, tradycyjne rozumienie znaczenia Objawienia nie jest już konieczne – w rzeczywistości, jest "przeszkodą", przeszkadza jedności, ponieważ ludzie, przez lata, "nie zrozumieli" jego prawdziwej natury. Mówią oni, że w dzisiejszych czasach, tylko my [(tzn. novusowcy)] zrozumieliśmy "ewangelię" tak jak naprawdę była głoszona przez "historycznego Jezusa".

Kolejne kłamstwo. Nowoczesny misjonarz głosi tę samą, jedną Ewangelię Jezusa Chrystusa, a nie żadną "nową ewangelię". Rozumienie Objawienia owego misjonarza jest zgodne z nauczaniem Jednego, Świętego i Apostolskiego Kościoła Katolickiego, ktorego głową jest namiestnik Chrystusa na ziemi.
Dla nas katolików, wierzących nie ma takiego pojęcia jak "historyczny Jezus" (legendarny, należący do przeszłości). Dla nas Jezus żyje! Przez swe Zmartwychwstanie, w swoim Kościele i sakramentach. Zostawił nam Swego Ducha św., który nas jednoczy i prowadzi.
Wypowiedź ta trąci błędem faryzeuszy, ktorzy tak bardzo skupili się na tradycji, że przeoczyli Mesjasza, odrzucili Dobrą Nowinę o Miłości Boga do nas (bo im się nie zgadzała z tradycją, której uznali się panami i najwyższymi autorytetami)


Ponieważ jednym z motywów przewodnich "nowej ewangelizacji" jest to, że wszyscy czcimy tego samego Boga, (czego, faktycznie, nie robimy) stąd bierze się wielki nacisk na katolików, aby przyjąć pogląd, że "wszyscy ludzie są zbawieni" przez śmierć Jezusa Chrystusa.

Coś autor wypowiedzi sobie zaprzecza. Najpierw motywem przewodnim miała być jedna i ta sama religia, potem uznanie, że wystarczy dobro ukryte w każdej religii i doktrynie, a teraz czczenie tego samego Boga.
Ów pogląd, że "wszyscy ludzie są zbawieni" wynika z Ewangelii. Zbawienie jest darem danym przez Chrystusa (Jego śmierć i ZMARTWYCHWSTANIE) wszystkim ludziom, za darmo. I w tym sensie wszyscy zostali już zbawieni. Drugim warunkiem koniecznym dostąpienia zbawienia, jest wola przyjęcia tego daru. Człowiek może odrzucić dar Boga i tym samym pozbawić się daru Zbawienia.



Temat: Na kogo będziecie głosować?
Taka ciekawostka jak to Radio Maryja "nie miesza" się w wybory


- Radio Maryja nie sprzyja żadnym ugrupowaniom politycznym, nie namawia do głosowania tylko na jedną partię - zadeklarował w ubiegły wtorek na antenie stacji redemptorysta o. Piotr Andrukiewicz, bliski współpracownik o. Rydzyka.

Przez ostatni tydzień słuchaliśmy toruńskiej rozgłośni. Na antenie wiele razy gościli politycy z list Prawa i Sprawiedliwości, z opozycji - ani razu.

Środa, wieczór. W warszawskim studiu przez niemal dwie godziny PiS-owski wicepremier Przemysław Gosiewski chwali dokonania rządu. - Powrót PO i LiD do władzy mógłby być sygnałem, że Polska cofa się o wiele lat - mówi. - Boję się, że rządy lewicowo-liberalne mogą służyć naruszaniu wielu wartości w Polsce. Pamiętamy nawoływania o potrzebie uznania związków homoseksualnych, niejednoznaczną postawę Platformy w sprawie ochrony życia, atak na media katolickie.

Prowadzący program o. Jan Król dopytuje: - Panie premierze, i teraz jeszcze główne punkty programu Prawa i Sprawiedliwości, mamy przecież kampanię.

- Przede wszystkim dokończymy walkę z korupcją, walkę z układami. Będzie to twarda walka, ale jest ona potrzebna ,abyśmy żyli w państwie sprawiedliwym i prawym - odpowiedział redemptoryście Gosiewski.

Na PiS. W tej chwili

W czwartek rano rozgłośnia transmituje mszę z toruńskiego kościoła redemptorystów. - Ludzie mnie pytają: Ojcze, na kogo mamy głosować. Ja tylko powiem: W tej chwili mam głosować na Prawo i Sprawiedliwość, jedynie ma szanse coś zrobić dla Polski. Inni nie mają szans - mówi podczas kazania w eterze redemptorysta z Torunia o. Stanisław Kuczek.

Tego samego dnia, audycja "Aktualności dnia", główny magazyn publicystyczny w Radiu Maryja. Redemptoryści łączą się telefonicznie z Elżbietą Kruk, szefową Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Kruk będzie kandydatką PiS do Sejmu z Lublina. Najpierw krytykuje Platformę za użycie w swoim spocie wyborczym wizerunku o. Rydzyka (PO wykorzystała fragment nagrania jego wykładu dla studentów, w którym m.in. nazwał żonę prezydenta "czarownicą"). Kruk kwituje: - Atakuje się fundamentalne dla funkcjonowania społeczeństwa wartości chrześcijańskie.

- Jakie będą wyniki wyborów? - pyta prowadzący audycję redemptorysta.

Na antenie jest już wiceminister transportu Bogusław Kowalski. - Wiele rzeczy jest rozpoczętych. Chcemy te rzeczy kontynuować dla dobra kraju, dla dobra narodu - odpowiada.

- Pan minister też myśli o kandydowaniu?

- Ponieważ jestem posłem Ruchu Ludowo-Narodowego, m.in. z panią poseł Sobecką, kandydujemy na listach PiS. Ubiegam się o mandat poselski ze wschodniego Mazowsza. Będę tam na piątym miejscu - precyzuje.

PO jest zacietrzewiona

Chwilę później na antenie jest już wiceminister finansów Marian Banaś. - W 1992 r. podjęto pierwszą próbę przywrócenia narodowi godności, szacunku do tradycji i wartości chrześcijańskich. I odzyskania dla niego państwa, które zostało zawłaszczone przez postkomunistyczne i liberalno-ateistyczne układy. Niestety, wówczas się nie udało, ale udało się premierowi Kaczyńskiemu - opowiada Banaś.

Sobota, "Aktualności dnia". Prof. Krystyna Czuba, b. senator AWS i medioznawca Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego wykładająca w szkole o. Rydzyka, również krytykuje szefa PO Donalda Tuska za spot wyborczy. - Tak wielkiej pogardy, jakiej słuchaczom Radia Maryja dostarczyli politycy PO, to chyba nie zaznali - komentuje o. Piotr Andrukiewicz.

- To smutne, do czego można dojść w zacietrzewieniu - mówi Czuba.

- Przy jednoczesnym braku zaproponowania pozytywnych rozwiązań - dodaje o. Andrukiewicz.

Dzień wcześniej, piątek, także "Aktualności dnia". - Jaką rolę powinny spełniać katolickie media w czasie kampanii wyborczej? - pyta o. Jacek Cydzik.

Bp Pieronek: Agitują na całego

- Walka rozgrywa się poprzez media i między mediami, chodzi o to, że media promujące jednych kandydatów czy pewne środowiska chcą wyciszyć media, które promują innych kandydatów - odpowiada publicysta stacji prof. Piotr Jaroszyński, filozof z KUL i wykładowca w uczelni o. Rydzyka. - Tutaj się dokonuje manipulacji również na poziomie słownym. Określenie, że Kościół czy media katolickie mieszają się do polityki, oczywiście kompletnie nic nie znaczy, bo jest wolność dostępu do mediów. Media mogą sobie wybierać, z kim będą rozmawiać, a z kim nie - dodaje prof. Jaroszyński.

Tego samego dnia w Radiu ZET biskup Tadeusz Pieronek tak mówił o podobnych wypowiedziach: - Nie będę się ustosunkowywał do wypowiedzi ojca Rydzyka. On sam wie, w jakiej się znajduje sytuacji. Jak przez swoich pracowników zaleca, żeby nie brać udziału w kampanii wyborczej, i deklarują to, że nie będą brali udziału, a okazuje się, że agitują na całego. To jest po prostu nieuczciwe.


Źródło: Gazeta Wyborcza



Temat: Pielgrzymka Motocyklistów na Jasną Górę 2009
To coś na temat może...

Przyjacielu,
JASNA GORA 2009 – radosne rozpoczęcie sezonu motocyklowego im. Księdza Ułana Zdzisława Peszkowskiego juz za nami. Przyjechalo nas ponad 20 tys. motocyklistow. Taka jest ocena plk Marka Nogi z Komendy Policji w Czestochowie.
Nowy rekord.
Pan plk Marek Konkolewski z Wydz. Ruchu Drogowego, Komendy Glownej Policji zwrocil uwage na bardzo sprawna organizacje i niezwykla samodyscypline motocyklistow, ich wzorowe zachowanie. Przeciez kilkunastu policjantow czestochowskich niewiele moglo zrobic.
Uslyszalem wiele pochwal od Ojcow Paulinow, od Pana Prezydenta Tadeusza Wrony, od Policji i od zwyklych ludzi na ulicy. Widzialem entuzjazm mieszkancow na trasie przejazdu parady motocyklowej z Gorki Przeprosnej na Jasnogorskie Blonia. Przekazuje to Wam kochani koledzy, ja sam to moglbym pokiwac palcem w bucie.
Ten kolejny nasz sukces byl mozliwy, bowiem przy organizacji zlotow, na kazdym kroku, spotykamy sie z zyczliwoscia i Ojcow Paulinow i wszystkich miejskich sluzb z Panem Prezydentem Tadeuszem Wrona na czele i Policji, tak tej z Czestochowy jak i z Komendy Glownej. Dziekujemy Wam nasi Przyjaciele.
Przy organizacji Jasnogorskich zlotow wszyscy pracuja bezinteresownie, to wolontariusze i jedyna ich motywacja jest przekonanie, ze ta praca ma sens.
Caloscia kierowali Piotr Suszycki i jego zona Justynka a dzielnie im pomagali: Kuba Michalski, Tomek Cukiernik, Ania Tchorzewska.
Porzadku pilnowali motocyklisci z klubu Knight Riders z Lodzi z prezydentem Krzysztofem Bialkiem na czele i koledzy z klubu Bad Seven MC z Czestochowy z prezydentem Sebastianem Lezanskim.
Znakomita praca, dziekuje Wam z calego serca Przyjaciele.
Podczas Jasnogorskiego zlotu Stowarzyszenie Miedzynarodowy Motocyklowy Rajd Katynski przeprowadzilo zbiorke darow na rzecz Polakow na Kresach. Pamiatka za dar byl, znaczek zlotowy. Zebrano 71.368,06 zl.
Motocyklisci przywiezli ze soba zabawki dla polskich dzieci z kresowych sierocincow. Wypelnilismy dwa strazackie baseny przygotowane przez czestochowski Caritas. Juz czesc pojechala na Podole.
Jasna Gore 2009 rozpoczelismy w sobote o 18:00 w Sali Ojca Kordeckiego, koncertem „Poleskich Sokolow” z Zytomierza i wykladem panow: dr Leszka Rysaka i dr Slawomira Maslikowskiego z Instytutu Pamieci Narodowej, o Kresach Rzeczypospolitej, o losie tej ziemi, o losie jej mieszkancow. To byl bardzo piekny wieczor. Poleskim Sokolom motocyklisci bili brawo stojac.
20 tysiecy motocyklistow na Jasnej Gorze, ten najwiekszy zjazd motocyklowy w historii polskiego motocyklizmu, byl mozliwy dzieki naszym, goracym, Polskim Sercom. Skrzyknelismy sie sami, przez ulotke, plakat, internet. Jeden powiedzial drugiemu. Stworzylismy jedna motocyklowa, polska rodzine. Przy wielu motocyklach widzialem bialoczerwone choragiewki i zachecam, zeby wszystko co ma dwa kola i motorek, czasem trzy, mialo zawsze nasz polski znak. To dzisiaj bardzo wazne.
Przyjechalismy na Jasna Gore wbrew gadzinowym mediom (obce w polskim jezyku), dla ktorych wszystko co polskie i piekne jest wrogie. Takie sa moje doswiadczenia.
Dla telewizji TVN najwazniejszy byl Jaroslaw Walesa, ktory gdzies tu sie zaplatal i pomimo ze, prosimy o nie wykorzystywanie Matki Boskiej i zlotu do promocji politycznej, pan Jaroslaw tego nie posluchal, ale to juz taka tradycja rodzinna. TVP nie widzialem, ich to nie interesuje, a przeciez to od nas, od podatnikow maja pensje.
Z radoscia obejzalem film w TV Silesia http://www.tvs.pl/informacje/10401/
Byla z nami Telewizja TRWAM. To najbardziej zyczliwa motocyklistom telewizja. Zapraszam wszystkich do ogladania „Rozmow Niedokonczonych”, 23 kwietnia(czwartek) ok 18:00. Temat „Polscy motocyklisci – mit i rzeczywistosc”

Najserdeczniej Was pozdrawiam.
Paniom rączki całuję a Panom mocno prawicę ściskam.
Wiktor



Temat: Motyw Konia w literaturze .... czytelni ciag dalszy :)
Dawno, dawno temu była to nieomal Biblia dla rozmiłowanych w staropolskej tradycji. Taki "koniarski" "Pan Tadeusz", czyli Wincentego Pola - "Mohort. Rapsod rycerski". Oto malutkie fragmenty:

"Dwa były stada — jedno zwał hetmanskiem,
W niem rosłe konie polskiego zawodu,
Drugie nazywał zazwyczaj sultańskiem,
To już drobniejsze lecz wielkiego rodu.
Kiedyśmy stada objeżdżali w koło,
Zawołał ku nam Pan Mohort wesoło:
„ No tu jest arkan, więc panowie młodzi,
Kto chce mieć konia, niechaj arkan rzuci, I
weźmie konia co w tabunie chodzi,
I niech na obiad do nas na nim wróci!"

.................

„Oto jest matka!
Ta klacz wilczata, co tutaj na przedzie,
I ona wiecznie całe stado wiedzie;
Dziśby zginęła wzięta z tego stada,
I żadna matka tak już nie przepada
Za swojśm dzieckiem, jak za końmi ona,
I jako lwica, tak nieustraszona.
To postrach wilków, i chociaż już starka,
Utłucze wilków więcej od Kafarka ...
A tu ta druga z małą strzałką, gniada,
To już ostatki Wiśniowieckich stada,
Krew arcy-pańska! tego rodu koni
Łapać na arkan ni ujeżdżać trzeba,
Bo same z młodu przychodzą do dłoni;
Gdy je chcesz użyć, podaj z solą chleba,
Ogłaszcz, oklepaj, i załóż wędzidło,
Siądź i jedź światem, byleby nie zrywać.
U każdej nogi u nich orle skrzydło,
Lecz się tych skrzydeł nie godzi używać,
Chyba już tylko w potrzebie ostatniej,
Kiedy ma wyrwać ze śmiertelnej matni;
U mnie jak dzieci na ręku się rodzą,
I za człowiekiem niewiązane chodzą. "
.........................

"Ten brudny kasztan, co tam jeden chodzi,
To syn Sułtanki, a koń pod Hetmana,
Trzy orle piórka i tam gdzie się godzi,
I biała nóżka do tego siadana,
Więc nic lepszego!"
I krzyknął: „Arkana!!..
To koń dla Księcia, bo to wichrów czoło!"
Skoczyli ludzie — czyhają wokoło
Wzrok się zapalił Panu Mohortowi,
Zebrawszy arkan podjechał z nienacka,
I jak pierścionek tak go rzucił z gracka;
A gdy padł prosto na szyję koniowi,
Kiedy koń ruszył, Mohort arkan ima,
Wziął go o kulę, pod nogę, i trzyma!
I jękła ziemia, i przypadli ludzie,
A w mgnieniu oka i koń się powalił,
Że się z nas każdy nad nim aż użalił;
Ale tabuńczyk po niedługim trudzie,
Już go ochełznał, i tak się uwinął,
Że siadł na niego i z oczu nam zginął.
Długo Pan Mohort patrzył za nim w pola,
I rzekł nareszcie — „I to Boża wola,
I pójdzie ręka, gdy się tak prowadzi,
Bo poszedł równo, a jak strzała sadzi."

Dziś mało kto go zna, bo dziś tradycja to galopada w stroju ułańskim od jednego kielicha do drugiego na źrebnej, najlepiej dotacyjnej kobyle.

Warto też poznać wiersz Wacława Rzewuskiego, legendarnego Emira Tadż-El Fahera, bohatera mickiewiczowskiego Farysa -"Neżdi- kohejlany" zaczynający sie tak:

"Dzieci morza i wiatru! oblubieńce bojów!
Wy trony najezdnicze Beduińskiej sławy,
Klacze dzielne i drogie, rumaki zuchwałe,
Witam was kohejlany, ozdobo pustyni"

Wierszem tym nieodżałowany ś.p. pan Zygmunt Braur witał wszystkich odwiedzających Jego oazę. On też juz przeszedł do legendy....

Również dla rozmiłowanych w koniach i historii polecam "Trzy po trzy" - wspomnienia Aleksandra Fredry (tego od "Zemsty"), który służył w czasach wojen napoleońskich w p.11 ułanów i p.5 strzelców konnych i jako oficer ordynansowy sztabie Napoleona. Rzecz napisana z niesamowitym poczuciem humoru, choć prawda jaka przebija z kart tej książki momentami bardzo daleka jest od kossakowskich wizji.

Dotycząca tej samej epoki "Wojna i Pokój" Lwa Tołstoja tez bogata jest w końskie epizody. W nakręconej przez Rosjan w latach 60 ekranizacji tej powieści można zobaczyć autentyczne polowanie konno z chartami na wilka. Coś jak u nas na Kresach niegdyś bywało...

Inna pozycja z rosyjskiej i światowej klasyki zbliżona klimatem do naszych kresowych scen to dwa opowiadania Iwana Turgieniewa ze zbioru "Zapiski myśliwego". Pierwsze to "Lebiediań" o słynnym końskim jarmarku, drugie to "Koniec Czertopchanowa". To ostatnie posłużyło za kanwę scenariusza dziś zapomnianego, nakręconego w 1975 roku polskiego filmu "Beniamiszek". W roli tytułowej wystąpił siwy arabski ogier Namiet (Salon - Naturszczica po Arax), główną rolę męską powierzono Boguszowi Bilewskiemu a całą akcję umieszczono w staropolskich realiach.

Miłej lektury i Wesołych Świąt




Temat: Wychowanie patriotyczne obecnie
Póki my żyjemy…

Postanowiłem i ja napisać coś w tym temacie po wygłoszeniu przez Pana Premiera Donalda Tuska expose! Słuchałem go od początku, nie powiem, z uwagą i wewnętrznym przekonaniem, że Donald potrafi znacznie bardziej sugestywnie przemawiać do narodu niż jego poprzednik Jarosław Wielki, brat prezydenta. I mnieman, iż nie tylko ja poddałem się socjotechnicznym umiejętnościom szefa PO i sztuce przemawiania! Wszystko do momentu, kiedy premier Tusk rozpoczął rozprawiać o konieczności rozbudowy infrastruktury w naszym kraju – jak największej ilości nowych dróg i autostrad. I tutaj również przyklasnąłem premierowi, bo sam mam dość tego stanu dróg w mojej Ojczyźnie! Ale kiedy premier powiedział, że popieranie rozwoju infrastruktury w naszym kraju to właśnie forma współczesnego patriotyzmu, to już nieco ciśnienie mi skoczyło! Skoczyło mi jeszcze bardziej, kiedy premier to samo powiedział o potrzebie wspierania powszechnego dostępu do Internetu!
W swoim życiu słyszałem już rożne slogany o patriotyzmie – że współczesny patriotyzm to wydajna, rzetelna praca, – że współczesny patriotyzm to ochrona życia ludzkiego (do czego akurat nie mam zastrzeżeń) od momentu poczęcia Ale wspieranie rozwoju infrastruktury?!!! Tego jeszcze nie było! Nie słyszałem natomiast jakiejś propozycji pogłębiania poczucia tożsamości narodowej. Nie czarujmy się! Dzieci polskich emigrantów zrodzone w Wielkiej Brytanii mieszkając tam będą bardziej w wieku dorastania czuć się z Brytyjczykami, niż Polakami! Sam to obserwuję u mojej rodziny, która od prawie 20 lat mieszka w USA. Nie o programie patriotyzmu w szkole! To Giertych wydał już jakieś zalecenia w tej kwestii – i dzień otwartych szkół w sprawie życia poczętego wyznaczył dokładnie na 24 marca – rocznicę przysięgi Tadeusza Kościuszki na krakowskim rynku! A zresztą, o czym tu mówić?
Jednak trzeba przyznać, że w kwestii Internetu i patriotyzmu Pan Tusk nie pomylił się całkiem! Internet we współczesnej dobie nierozerwalnie związany jest z patriotyzmem – i na odwrót, a to przez takie internetowe osiągnięcia jak nasze Forum! Zaczynaliśmy za rządów Belki, potem przeżyliśmy IV RP Kaczyńską, teraz mamy PO – Lud – i nie z ust tych Panów można było wyczytać najczęściej o tradycjach patriotycznych, o nawiązaniu do chwały polskiego oręża – tylko właśnie na kawaleryjskich Forach i stronach www. Ale chyba nie o tym myślał Pan Premier w swoim expose!

Dlatego ze wszech miar popieram wypowiedź Ułana z Sącza: „to co teraz robię (czytam posty na naszym Forum Kawaleryjskim) to jest internetowe pogłębianie patriotyzmu....” No bo skoro nie można już inaczej… Jak zwykle w takiej sytuacji powiem – „Panowie, póki możemy – róbmy swoje”. Ile tylko sił starczy, róbmy przemarsze, defilady, rewie, rekonstrukcje. Chociaż tyle możemy i … póki my żyjemy!



Temat: Wychowanie patriotyczne obecnie

Póki my żyjemy…

Postanowiłem i ja napisać coś w tym temacie po wygłoszeniu przez Pana Premiera Donalda Tuska expose! Słuchałem go od początku, nie powiem, z uwagą i wewnętrznym przekonaniem, że Donald potrafi znacznie bardziej sugestywnie przemawiać do narodu niż jego poprzednik Jarosław Wielki, brat prezydenta. I mnieman, iż nie tylko ja poddałem się socjotechnicznym umiejętnościom szefa PO i sztuce przemawiania! Wszystko do momentu, kiedy premier Tusk rozpoczął rozprawiać o konieczności rozbudowy infrastruktury w naszym kraju – jak największej ilości nowych dróg i autostrad. I tutaj również przyklasnąłem premierowi, bo sam mam dość tego stanu dróg w mojej Ojczyźnie! Ale kiedy premier powiedział, że popieranie rozwoju infrastruktury w naszym kraju to właśnie forma współczesnego patriotyzmu, to już nieco ciśnienie mi skoczyło! Skoczyło mi jeszcze bardziej, kiedy premier to samo powiedział o potrzebie wspierania powszechnego dostępu do Internetu!
W swoim życiu słyszałem już rożne slogany o patriotyzmie – że współczesny patriotyzm to wydajna, rzetelna praca, – że współczesny patriotyzm to ochrona życia ludzkiego (do czego akurat nie mam zastrzeżeń) od momentu poczęcia Ale wspieranie rozwoju infrastruktury?!!! Tego jeszcze nie było! Nie słyszałem natomiast jakiejś propozycji pogłębiania poczucia tożsamości narodowej. Nie czarujmy się! Dzieci polskich emigrantów zrodzone w Wielkiej Brytanii mieszkając tam będą bardziej w wieku dorastania czuć się z Brytyjczykami, niż Polakami! Sam to obserwuję u mojej rodziny, która od prawie 20 lat mieszka w USA. Nie o programie patriotyzmu w szkole! To Giertych wydał już jakieś zalecenia w tej kwestii – i dzień otwartych szkół w sprawie życia poczętego wyznaczył dokładnie na 24 marca – rocznicę przysięgi Tadeusza Kościuszki na krakowskim rynku! A zresztą, o czym tu mówić?
Jednak trzeba przyznać, że w kwestii Internetu i patriotyzmu Pan Tusk nie pomylił się całkiem! Internet we współczesnej dobie nierozerwalnie związany jest z patriotyzmem – i na odwrót, a to przez takie internetowe osiągnięcia jak nasze Forum! Zaczynaliśmy za rządów Belki, potem przeżyliśmy IV RP Kaczyńską, teraz mamy PO – Lud – i nie z ust tych Panów można było wyczytać najczęściej o tradycjach patriotycznych, o nawiązaniu do chwały polskiego oręża – tylko właśnie na kawaleryjskich Forach i stronach www. Ale chyba nie o tym myślał Pan Premier w swoim expose!

Dlatego ze wszech miar popieram wypowiedź Ułana z Sącza: „to co teraz robię (czytam posty na naszym Forum Kawaleryjskim) to jest internetowe pogłębianie patriotyzmu....” No bo skoro nie można już inaczej… Jak zwykle w takiej sytuacji powiem – „Panowie, póki możemy – róbmy swoje”. Ile tylko sił starczy, róbmy przemarsze, defilady, rewie, rekonstrukcje. Chociaż tyle możemy i … póki my żyjemy!


Patriotyzm w internecie (może was to zezłości)
ma sie tak moi mili... jak cyberseks do miłości...

/ref=ren/

Szablon by Sliffka